Philip.pl

Droga z etatu do własnej firmy.

Nie masz pomysłu na biznes? Być może już go masz. Tylko szukasz w złym miejscu.

W 2003 roku sam czekałem na wielki pomysł. Przełomowy projekt, który pozwoli mi zacząć własny biznes i odmieni moje życie.

Nigdy nie przyszedł.

Zamiast tego zacząłem zarabiać na tym, co już umiałem. Najpierw naprawiałem komputery, później budowałem małe sieci internetowe, a następnie strony WWW zarabiające na reklamach.

Dziś wiem, że czekanie na genialny pomysł może być tylko wymówką, która powstrzymuje Cię przed zdobyciem pierwszego klienta.

Dlaczego nie potrzebujesz wielkiego pomysłu na biznes?

Wystarczy wpisać w Google „pomysł na biznes”, żeby znaleźć dziesiątki propozycji. Dropshipping, sztuczna inteligencja, sklepy internetowe, kursy online.

Problem w tym, że większość tych pomysłów może realizować każdy.

Sam przekonałem się o tym, kiedy jeszcze na etacie sprzedawałem elektronikę na Allegro. Konkurencja zaczęła oferować te same produkty taniej, niż byłem w stanie kupować je w hurtowni.

Ostatecznie musiałem zamknąć ten biznes.

Zrozumiałem wtedy, że przewagą nie jest sam pomysł. Przewagą mogą być umiejętności, doświadczenie i zaufanie klientów.

3 pytania, które pomogą Ci znaleźć pierwszą usługę

Jeśli pracujesz na etacie i myślisz o własnej firmie, nie musisz zaczynać od wymyślania czegoś zupełnie nowego.

W nowym filmie proponuję proste ćwiczenie. Weź kartkę i odpowiedz na trzy pytania:

  • Co lubię robić? – jakie czynności wykonujesz z własnej inicjatywy?
  • W czym jestem dobry? – gdzie masz konkretne efekty i o co inni już proszą Cię o pomoc?
  • Czy ktoś mi za to zapłaci? – czy istnieją ludzie, którzy potrzebują takiej usługi?

Poszukaj umiejętności, która pojawia się we wszystkich trzech odpowiedziach.

Może to być coś, czego nauczyłeś się w obecnej pracy. Może to być doświadczenie zdobywane przez lata albo zajęcie, które od dawna wykonujesz dla znajomych.

Ważne, żeby wybrać konkretny obszar, w którym rzeczywiście potrafisz osiągać efekty.

Klienci nie płacą za Twój czas. Płacą za efekt

Kiedy byłem nastolatkiem, naprawiałem komputery. Jedna z takich napraw szczególnie zapadła mi w pamięć.

Komputer należał do przedsiębiorcy, który przez dwa dni nie mógł wystawiać faktur ani obsługiwać zamówień.

Naprawa zajęła mi dwie godziny. Wziąłem za nią kilkadziesiąt złotych.

Dopiero później zrozumiałem, że dla tego człowieka przywrócenie działania komputera było warte znacznie więcej niż moje dwie godziny pracy.

Klient nie kupował naprawy komputera. Kupował możliwość ponownego prowadzenia swojej firmy.

Ta lekcja zmieniła moje podejście do sprzedawania usług.

Jak zacząć biznes, nie rzucając etatu?

Nie potrzebujesz od razu biura, pracowników ani rozbudowanej strony internetowej.

Możesz zacząć od jednej usługi i jednego zdania opisującego, co robisz, dla kogo i jaki efekt otrzymuje klient.

W nowym filmie pokazuję, jak znaleźć taką usługę na podstawie własnych umiejętności. Opowiadam też, w jaki sposób zdobywałem pierwsze pieniądze i jak niewielkie projekty doprowadziły mnie do prowadzenia własnej agencji marketingowej.

Nie czekaj na wielki pomysł. Zacznij od rozwiązania jednego konkretnego problemu.

Obejrzyj film i sprawdź, czy już dzisiaj potrafisz coś, za co ktoś będzie gotowy Ci zapłacić.

Zarabiaj na tym co, umiesz. Bez rzucania etatu. Sprawdź teraz.

Dodaj komentarz!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.