Dobry dług Twoim sprzymierzeńcem
Trochę nie pisałem, ale ostatnio jakoś brakowało mi weny. Zawsze początek roku dla mnie jest trudny, bo zostaje jakieś takie przygnębienie z powodu tego, że się jest rok starszym i że poprzedni rok już nigdy nie powróci. Nieodwracalnie przeminął, nie będzie już nigdy tego co było. Czyż to nie straszne? Ale nie chciałem dzisiaj pisać o problemach przemijania czasu, ale jak to na blog biznesowy przystało, o biznesie i pieniądzach. Dobry i zły dług. Co to w ogóle jest i czy w zasadzie dług może być dobry albo zły.
Uświadomiłem sobie ostatnio, że tak naprawdę dług może być wspaniałą rzeczą i swego rodzaju portalem do lepszego życia i strumienia pieniędzy. Ważne aby zadłużać się dobrze, a nie źle. Podam przykłady.
Zły dług
Zły dług to taki który Cię zubaża. Wyciąga co miesiąc pieniądze z Twojej kieszeni i wkłada je bankowi na spłatę długu. Jest to dług najczęściej zaciągany przez ludzi. Najczęściej zaciągają go osoby na zakup nowego samochodu, płaskiego telewizora, wyjazdu na wakacje, czy wreszcie zakupu domu czy mieszkania. Ktoś zaraz powie, jak to przecież inwestycja w nieruchomość to moje aktywa, wartość nieruchomości rośnie, więc jak spłace kredyt to będę na plusie. Niestety ta utarta opinie legnie aktualnie w gruzach, co obserwujemy na własnych oczach na polskim rynku nieruchomości. Temat kredytowania telewizorów i wakacji chyba jest zbędny do wyjaśniania. W momencie spłaty ostatniej raty sprzęt który kupiliśmy jest wart może 50% swojej wartości początkowej nie licząc odsetek od kredytu.
Dlaczego zatem tylu ludzi zadłuża się złym długiem i zakłada sobie na szyi kredytową pętlę? To już temat na osobny artykuł, ale niech każdy odpowie sobie na to pytanie sam.
Dobry dług
My zastanówmy się teraz nad dobrym długiem. Co to takiego? Dobry dług to coś dzięki czemu pieniądze które pożyczymy będą pracować na nas. Załóżmy. Pożyczam z banku 100 000 zł na 8% w skali roku. Jest to pożyczka hipoteczna pod zastaw naszego mieszkania lub domu. I co robimy dalej? Nie, nie idziem kupić nowego samochodu do salonu czy wypasionego telewizora i wakacji na Kubie. Co zatem robimy?
Inwestujemy te pieniądze tak, że otrzymujemy z nich np. 20% rocznie zwrotu z zainwestowanego kapitału. Po spłacie pożyczki hipotecznej zostaje nam na czysto 12% czystej gotówki do wydania lub zainwestowanie dalej.
Bierzemy te 12% i kupujemy sobie z tego nowy telewizor, wakacje i może trochę gorszy samochód. Ale pamiętając, że możemy to robić w nieskończoność i tak długo jak tylko będziemy w stanie zainwestować nasze pieniądze w procent wyższy niż oprocentowanie pożyczki w banku. Proste jak drut, a jednak tylko bogaci stosują powyższą zasadę.
Nikt kto wzbogacił się podczas swojego życia i został milionerem czy miliarderem, nie wykorzystywał do tego własnych pieniędzy. Aby się szybko wzbogacić trzeba wykorzystać jakąś dźwignię, a nie swój kapitał. W tym przypadku była to dźwignia finansowa pieniędzy pożyczonych z banku. W moim przypadku jest to internet, w twoim może to być jeszcze coś innego.
Podsumowując dobry dług wkłada pieniądze do naszej kieszeni, zły wyciąga je. Dobry dług wzbogaca się, zły powoduje, że ubożejesz. Do wzbogacenia się konieczna jest jakaś dźwignia. Dźwignia własnej pracy (etatowej pracy) jest marna, dlatego na emeryture możesz odejść dopiero w 60 lub 65 roku życia. Inwestujesz w to przez całe życie własny kapitał i dlatego proces ten jest taki powolny i długotrwały. A i tak nie zawsze gwarantuje, że emerytura którą otrzymasz starczy Ci na chleb. Przykład III filaru, gdzie pierwsze roczniki otrzymują emeryturę ze zreformowanej ustawy. Kobieta otrzymała 70 zł! Możesz odpowiedzieć sobie sam na pytanie czy pracowanie całe życie i gromadzenie kapitału własnego na emeryturę ma sens.

Pomagam małym przedsiębiorcą i właścicielom firm, zostać architektami swojego biznesu, czyli “Jak zbudować firmę, która pracuje dla Ciebie“. Na moim blogu dzielę się wiedzą, przemyśleniami, koncepcjami i moim 12 letnim doświadczeniem w prowadzeniu małej firmy.

