Sekret produktywności: Czyli jak przestać prokrastynować i zacząć realizować swoje cele łatwo i skutecznie?
Ej, Ty! Tak, Ty, zapracowany właścicielu małej firmy, który czyta ten tekst, zamiast robić to, co powinien. Znamy się, co? 😉 Też to przechodziłem (i nadal czasem przechodzę).
Jesteśmy rozproszeni – i to BARDZO.
W dzisiejszym świecie – serio, czy tylko ja mam wrażenie, że to jakiś szalony eksperyment społeczny? – mamy mnóstwo dystraktorów, dookoła. Telefony, komputer, powiadomienia, wiadomości… ciągle te nowe, atrakcyjne bodźce bombardują naszą uwagę. Przez to mamy straszną tendencję do prokrastynacji, czyli odkładania tematów na później.
Mówię sobie: “Zrobię to jutro, nie dzisiaj, bo już jestem zmęczony. ” Nie jutro, to pojutrze, a potem za tydzień i miesiąc. I tak mija rok, a ja nawet nie zacząłem. Brzmi znajomo? No właśnie.
Uświadomienie = Połowa Sukcesu (serio, to nie jest frazes)
Pierwszym etapem pokonania problemu braku produktywności i prokrastynacji, jest uświadomienie sobie, że taki problem istnieje. Uświadomienie sobie istnienia problemu, to pierwszy krok do jego rozwiązania. Jak to mówią, “Przyznanie się do problemu, to pierwszy krok do wyzdrowienia”. Tylko w naszym przypadku, zamiast “wyzdrowienia” mamy “ogarnięty biznes” i “więcej wolnego czasu”. Deal?
Frustracja Level: Master
Jeśli coś planujemy, że zaczniemy robić, a tego nie robimy, ogarnia nas z czasem frustracja. Czujemy się gorzej sami ze sobą, bo nie zrobiliśmy tego, co sobie obiecaliśmy. Spirala poczucia winy nakręca się. Dlaczego, ludzie po Nowym Roku, tłumnie gromadzą się na siłowniach? W styczniu jest tłoczno, w marcu już jest luźniej. Co się stało z całą tą motywacją???
Nowe = Fajne… przez pięć minut.
Problemem, nie jest nawet zacząć coś robić nowego, ale wytrwać w tym postanowieniu i kontynuować to, nawet gdy nam się już nie chce i straciliśmy pierwszy zapał i motywację do działania. Zawsze to co nowe nas ekscytuje, po chwili przestaje, poziom podniecenia i dopaminy w głowie związany z czymś nowym spada, aż w końcu kompletnie tracimy motywację i chęci do kontynuowania. Serio, nasz mózg to niezły sabotażysta.
Moja Walka z 7 000 Kroków (prawdziwa historia!)
Znam to z własnego doświadczenia. Niejednokrotnie próbowałem czegoś nowego. Miałem postanowienie, że np. będę spacerował codziennie, minimum 7 000 kroków. Dzień pierwszy, udało się, dzień drugi, również, dzień trzeci także. Ale przyszły kolejne dni, to pogoda nieodpowiednia, to nie było czasu, bo akurat projekty się nawarstwiły, i odpuściłem. A gdy odpuściłem raz, to potem już było łatwiej odpuścić kolejny i kolejny. I tak z postanowienia o chodzeniu codziennie 7 000 kroków, chodzę w tej chwili 2-3 razy w tygodniu. I to jest też ok.
Lekcja Numer 1: Nie Bądź Przesadnie Ambitny!
Mój pierwotny cel był zbyt ambitny. Nie doceniłem tego, ile czasu potrzebuję, aby chodzić codziennie taki dystans. Pojawiają się inne powody, dla których nie mam czasu zrobić tego w danym dniu, bo mam inne zadania, albo jestem w podróży. Przeceniłem swoje możliwości.
Wyciągnąłem wnioski, po tygodniu zmieniłem swój cel. Nie robię codziennie 7 000 kroków, ale min. 2 razy w tygodniu, a jeśli się uda to 3. Cel ten sam, ruch, ale nie zbyt ambitny. Dla mnie realny i przede wszystkim wykonalny.
Częściej chodzę niż jeżdżę samochodem. Krótkie dystanse pokonuję pieszo, dodatkowo 2 razy dziennie staram się wychodzić z psem na spacer. Póki co to się udaje. (Słuchajcie, pies jest najlepszym trenerem personalnym!).
Lekcja numer 2: Małe Kroki, Wielkie Efekty
Jaka lekcja z tego płynie? Wyznaczaj cele, ale realne i niezbyt ambitne. Cele osiągalne i wykonalne w twojej konkretnej sytuacji życiowej. Lepiej robić coś nowego, co nam służy rzadziej niż w ogóle tego nie robić.
Moje długie spacery dają mi satysfakcję i radość. Wiem, że jeśli dzisiaj nie mogę, to jutro albo pojutrze mi się uda. 2 razy w tygodniu to cel łatwiejszy do zrealizowania niż 7 razy, codziennie.
Przestałem przed sobą udawać, że jestem mistrzem w stawianiu i osiąganiu celów. Zmniejszyłem w tym konkretnym przypadku wymagania wobec siebie i dzięki temu, osiągnąłem i realizuję swój cel z powodzeniem.
Twój Plan Anty-Prokrastynacyjny: Przepis na sukces (bez ściemy)
Jaki z tego wniosek? Jeśli nie chcesz prokrastynować i wprowadzić w swoim życiu, nowy nawyk, zacząć robić coś nowego, czego nie robiłeś i z czym walczysz od miesięcy lub lat, to daję ci przepis. Postaw sobie łatwy cel na sam początek. Nie deklaruj się przed sobą, że będziesz chodził/-iła na siłownię codziennie, że będziesz biegał/-ła codziennie itd. Stwórz sobie na początek prosty cel.
Chodzę na siłownię, biegam, czytam nie codziennie, ale 1-2 razy w tygodniu. Mały cel, małe kroki. Osiągalne i realne.
Jeśli wytrwasz w tym postanowieniu przez miesiąc lub dwa, wtedy możesz sobie swój cel nieznacznie zwiększyć. Zamiast 1-2 w tygodniu, zrobić 3 razy w tygodniu i sprawdzić przez miesiąc i dajesz radę. Może te 1-2 w tygodniu będą wystarczające, a może 3 okażą się również w Twoim zasięgu. Nie przesadzaj i nie planuj czegoś dużego. Zacznij od małej rzeczy i próbuj w niej wytrwać. Potem dopiero zwiększaj sobie wymagania, gdy zobaczysz, że mały cel jest przez ciebie realizowany.
Mózg to leniuch, ale da się go przechytrzyć!
Prokrastynację ma każdy z nas. Nasz mózg nie lubi tracić energii. Chcemy wszystko osiągać z minimalnym wysiłkiem. I to jest naturalne. Ale nie zawsze nam to służy.
Dlatego jeśli chcesz przestać wszystko odkładać na później, zacznij z jedną rzeczą, którą chcesz zrobić, wprowadzić w swoje życie, cokolwiek to będzie i zacznij, po prostu zacznij. Małe kroki, małe cele, ale robione regularnie.
Poczujesz satysfakcję i radość, jeśli uda ci się utrzymać dyscyplinę i je realizować. Nie będziesz czuł/-ła się, źle ze sobą, że znowu się nie udało. Nie będzie poczucia winy, bo postanowienie i nowy cel będzie przez ciebie realizowany.
Podsumowanie
- Uświadom sobie problem.
- Wyznaczaj małe, realne cele.
- Bądź konsekwentny (nawet, jeśli “nie masz ochoty”).
- Celebruj małe sukcesy!
I pamiętaj: Nie musisz być perfekcyjny, wystarczy, że zaczniesz. Do dzieła! 💪🚀
Podziel się w komentarzu swoimi doświadczeniami związanymi z prokrastynacją. Czy też przekładasz wszystko na później?
Jednocześnie chciałbym zaprosić Cię do mojego programu Biznes Wolność, w którym poruszam tematy związane z wyznaczaniem celów i ich sposobów na ich osiąganie.

Pomagam małym przedsiębiorcą i właścicielom firm, zostać architektami swojego biznesu, czyli “Jak zbudować firmę, która pracuje dla Ciebie“. Na moim blogu dzielę się wiedzą, przemyśleniami, koncepcjami i moim 12 letnim doświadczeniem w prowadzeniu małej firmy.

